<title_newspaper="Gromada  Rolnik Polski"> 
<title_article="Do czasu dzban wod nosi czyli may list a due skutki"> 
<author_1=I. Gawin> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month=10>
<date=1952-10-16>
<period=w3> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Jest w powiecie wadowickim gromada Zygodowice. Wie jak kada inna. S tu organizacje spoeczne, s ludzie chtni do roboty, wiadomi obywatele. I jest paru bogaczy wiejskich, dobrych kombinatorw. Funkcj sotysa peni od lat Jan Szydowski, czowiek ktry, jak to mwi, z niejednego pieca chleb jada.
Bya okupacja hitlerowska. Szydowski sotysowa, a waciwie nie sam, lecz wesp z bogaczami wiejskimi. Trzeba ludzi wysa na roboty do Niemiec  do tego najlepiej nadaje si biedota. Bogaty nie na poniewierk stworzony. Tak wykombinowali sotys Szydowski i jego doradcy  kuacy. Pojechaa biedna Maria Glanowska, z trzymiesicznym dzieckiem na rku. Zgina bez ladu Maria Wiktor, rwnie matka. Ostatni krow zabraa szajka kombinatorw wdowie Anieli Foryciarz rodzinie Krystianw.
Sotys robi i wyjtki. Ale to kosztowao:  Nic nie jest za darmo  nawia  za wszystko trzeba paci.
I pacili ludzie, ciko zapracowany grosz wycigali, a rwnie i w produktach rolnych dary skadali, wszystko po to, aby uratowa si przed nieszczciem.
Jako po wojnie niewiele zmienio si w Zygodowicach. Naoy tylko sotys pokrywk, aby na zewntrz wszystko dobrze wygldao, aby zamydli oczy. A klika bogaczy i tyme sotysem na czele staa si jeszcze bardziej chytra i przebiega. Byo trudniej oszukiwa, ludzie podnosili gowy, narzekali i szemrali. Jednak kuacy byli jeszcze wci gr.
Zebranie gromadzkie  biedota jest niepotrzebna, lepiej sprawy w swoim kku zaatwi.
 Ob Jzef Placek jest odcity od reszty wsi, bo mu bogacze drog zabrali  tym sotys zaj si nie moe, to do niego nie naley.
Szarwark  niechaj biedni pracuj, kamienie na szos zwo. Zreszt przydadz si sotysowi do budowy stodoy.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
